Festiwal SEO 2025: Czy rozszerzenie domeny ma znaczenie (prezentacja)

Czy rozszerzenie domeny ma znaczenie dla SEO - prezentacja

Temat wpływu rozszerzenia domeny na SEO wydaje się oklepany od ponad dwóch dekad. Raz na kilka lat coś się zmieni w nastawieniu Google lub innej wyszukiwarki, czasem coś powie rzecznik Google (Mutt Catts, John Mueller, zależy który rok) i tyle. Temat jest jednak mniej oczywisty. I bardziej skomplikowany. Pomyślałem, że warto z niego wycisnąć więcej i przedstawiłem to na Festiwalu SEO 2025, występując tam z ramienia Sales&More.

Prezentacja o rozszerzeniach domen na Festiwalu SEO

Jak poprzednio: dla niecierpliwych od razu podaję link do prezentacji 🙂 Dla reszty: w dalszej części posta znajdziecie kilka słów komentarza i dodatkowych informacji.

Temat: Ta domena jest jakaś inna, czyli pułapki rozszerzeń domenowych

✔️ PDF do pobrania

✔️ Wersja online na SlideShare

W razie pytań jestem na LinkedInie i na mailu: napisz@blackcat.net.pl 🙂

Swoją drogą to miłe, że przy wydarzeniach offlline nadal jest przestrzeń do redagowania tematów w „klasyczny” sposób, bez upychania słów kluczowych 🤣

No dobrze, to teraz coś o tle powstania prezentacji i coś jeszcze.

Czy rozszerzenie domeny ma wpływ na SEO?

Alternatywnie: która domena lepsza, .PL czy .COM?

Na to pytanie można odpowiedzieć na dwa sposoby i oba są prawdziwe:

  1. Google uważa rozszerzenie krajowe jako czybnnik wskazujący na dany rynek.
  2. Odpowiedni content i linki mogą to zniwelować i domena pojawi się w wynikach dla innego kraju.

W praktyce pod tym kątem nie ma się za bardzo czym przejmować. Ale mogą się pojawić inne problemy. Więc gdy powyższe pytanie zadał mi kolega z innego działu, zdecydowałem się nieco rozbudować odpowiedź.

Jakie mogą być problemy z niektórymi rozszerzeniami domeny?

Kilka przykładów wymieniłem w prezentacji na Festiwalu SEO:

  • Odpowiedzialność zbiorowa użytkowników danego rozszerzenia (czasem nawet dość dawna);
  • traktowanie przez systemy antyspamowe serwerów pocztowych (ale też inne zabezpieczenia na serwerach);
  • kwestie związane z wymaganiami operatora danego rozszerzenia;
  • kwestie polityczne, które mogą doprowadzić do likwidacji rozszerzenia domeny (!);
  • niedostosowanie oprogramowania do obsługi (przeglądarki, CMS-y, komunikatory);
  • niedostosowanie serwerów do obsługi niektórych domen (!);
  • problemy z serwerami DNS;
  • i jeszcze kilka rzeczy.

Zauważcie: część z wymienionych punktów ma wpływ na SEO, a część to sprawy nie-SEOwe (albo nie tylko SEO-we). Ale wszystkie mogą dotknąć marketing klienta, jego biznes, czy wręcz doprowadzić do zaprzepaszczenia lat pracy nad pozycjonowaniem i… brandingiem (przypadki likwidacji domeny).

Wszystkich potencjalnych problemów na prezentacji nie wymieniłem, bo brakłoby czasu. Z drugiej strony zawsze to jakiś materiał, z którego można by zrobić kiedyś w przyszłości kolejny materiał. Zresztą w kontekście zależności między SEO i dostępnością też mam jeszcze trochę odłożone na przyszłość 🙂

Brexit zamroził 81 tysięcy domen EU - screenshot artykułu, obok mem z niezadowolonym kotem podobnym do pieseła
Domeny można stracić w bardzo niespodziewany sposób

Kto powinien ostrzegać klienta o nie-seowych problemach z rozszerzeniem domeny?

Jak wspomniałem: część z wymienionych spraw nie wynika z SEO. Ale kto ma o tym informować klienta? Menadżer marketingu? To nie jego specjalizacja. Programista? Być może, ale nie do końca. To specjaliści SEO najmocniej siedzą w temacie domen i to oni powinni być pierwszą linią informowania o takich sprawach.

Z drugiej strony: na co nam dobre SEO, jeśli potem się okaże, że leadów nie będzie, bo maile z danej domeny będą zbyt często wpadać do spamu. Albo bo po kilku kilku latach prowadzenia kampanii nagle się okaże, że domena znika 😉

Co jest ograniczeniem domeny, a co nie?

Na prezentacji wspomniałem o różnych rodzajach wymagań, jakie niektórzy operatorzy domen stawiają właścicielom:

  • obywatelstwo lub rezydencja;
  • limity ilościowe (czasem dla wybranych subdomen);
  • kwestia administracyjne (np. numer podatkowy w danym kraju);
  • lokalizacja serwerów;
  • ograniczenia dotyczące nazw;
  • i jeszcze kilka 🙂

Tu też jest jest parę rzeczy, których zwyczajnie nie zdążyłbym wymienić 🙂

Trzeba jednak pamiętać, że:

  • nie wszyscy operatorzy faktycznie to sprawdzają (z drugiej strony: niektórzy robią wyrywkowe kontrole lub zastrzegają sobie prawo do zrobienia tego w przyszłości);
  • czasem sprawę załatwia za nas firma, w której kupujemy domeny (często robi to bez informowania nas o tym);
  • zalecenie to nie wymóg.
Ograniczenia rozszerzeń domen - zdjęcie drewnianej bramy zamkniętej na łańcuch
Restrykcje bywają różne [fot. David Clode / Unsplash]

Czy domena .ORG jest dla organizacji, a .PRO dla profesjonalistów?

Rozwijając ten temat: na scenie Sławek Borowy zapytał co z .PRO, w kuluarach pytano mnie o .ORG. W przypadku tych domen nie ma żadnego problemu. Rozszerzenie domeny PRO stworzono z myślą o profesjonalistach, ORG z myślą o organizacjach, ale to nie są wymagania formalne. Istnieją natomiast wymagania w przypadku domen .NGO.

Gdy sprawdzamy, czy gdzieś istnieje ryzyko problemów w przyszłości, zawsze odróżniajmy te kwestie. Domena może być do czegoś dedykowana (historia pomysłu na nią), coś może być nawet zalecane, ale to nadal nie to samo, co faktyczne zasady rejestracji/posiadania.

Podsumowując, oddzielajmy sugestie operatora od narzucanych reguł.

Czasami zasady dotyczące domen się zmieniają

Zastrzeżenie: są domeny, w których przypadku operatorzy czasami zmieniają zasady, choć zwykle w drobniejszym zakresie. Przykładowo operator .DK zmienił w którymś momencie zasady odnośnie jawności danych właścicieli domen. Co może mieć znaczenie np. dla SEOwców chcących ukryć zaplecze przed analizą konkurencji.

Innym przykład mogą być domeny funkcjonalne .ART.PL. Swego czasu darmowe dla artystów, dziś płatne, al;e za to dla dowolnych podmiotów.

Gdzie szukać informacji o wymaganiach i ograniczeniach dotyczących domeny?

Najlepsza jest droga:

W pierwszej kolejności na stronie operatora domeny (czyli odpowiednika NASK).

W drugiej: na stronie anglojęzycznej Wikipedii (w przypadku domen narodowych także na wersji zlokalizowanej), zwykle są tam bogatsze zasoby, niż we własnym języku.

ChatGPT, niespodzianka, często halucynuje. Coś powie prawdziwego, coś zmyślonego i nie będziemy po tym mądrzejsi 😉

Perplexity może kusić, ale zdecydowanie trzeba się przeklikać przez źródła i… I tak je weryfikować. W temacie wymagań operatorów domen zbyt często są to dyskusje na forach, czasem opierające się na poglądach, a nie informacjach. Z kolei wpisy blogowe, też w całkiem poważnych miejscach, czasami opierają się na wspomnianych wyżej oczekiwaniach i sugestiach operatorów, nie na faktycznych wymogach.

Niestety, to wszystkich problemów nie załatwi i zawsze warto zrobić dodatkowy research w innych źródłach (znowu: z weryfikacją). Pod kątem potencjalnych innych problemów, np. z antyspamem mailowym, czy serwerami DNS. Zdarzają się nawet tak kuriozalne przypadki, jak domeny, w których ewentualne awarie DNS są rozwiązywane tylko w konkretnych godzinach (nieliczne, egzotyczne, ale jednak).

„Ale tego nikt nie weryfikuje”

W niektórych przypadkach nikt. Ale na prezentacji dałem przykłady rozszerzeń domen, przy których kontrole nastąpiły później, niż w momencie rejestracji i część abonentów utraciła je (.EU, .FR, .IT dla części Brytyjczyków po Brexicie), a także domen, które mogą zostać wyłączone w przyszłości dla wszystkich (.IO).

Nadal przy tym pamiętajcie: w niektórych przypadkach może być tak, że nikt nas nie weryfikował, bo sprawę załatwił za nas sprzedawca domen (przez spółki-córki, przedstawicielstwa, partnerów biznesowych itd.). Co jednak, jeśli w przyszłości zmieni swoją strukturę? Wtedy warto mieć przygotowany plan B (np. wiedzieć, do którego operatora w razie czego się przenieść).

Fun fact: Najbardziej spektakularnym przypadkiem zamieszania z domeną .EU po Brexicie była strona kampanii zwolenników Brexitu: Leave.EU. Domena w trakcie okresu „zamrożenia do wyjaśnienia” została odratowana przez… przeniesienie podmiotu nią zarządzającego do Unii 😉

Last but not least

Na jednym ze slajdów zaproponowałem wam deal: jeśli temat was zainteresował, jeśli przyniósł wam jakieś nowe informacje, możecie w ramach rewanżu wejść na stronę fundacji Po Drugie: https://podrugie.pl i wesprzeć ich.

Po Drugie pomaga młodym osobom w kryzysie bezdomności, zarówno doraźnie, jak i wspierając w wychodzeniu na prostą.

Nie mam powiązań z tą fundacją. Ale wykonują dobrą robotą, więc… Zachęcam. Pomożecie? 🙂

Wniosek na koniec

Wniosek na koniec jest jeden: jak specjalista SEO wgryzie się w jakiś temat, to może czasem naprawdę ciekawe rzeczy znaleźć. Czasem tylko trzeba, żeby wyszedł poza granice własnej dziedziny 😉

,

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *